Obyczaje świąteczne

Obrzędy świata: Wenezuela

Autor: koledy.pl

W Wenezueli tradycje związane z obchodzeniem Świąt Bożego Narodzenia są bardzo urozmaicone. Niektóre są podobne do naszych (Wigilia, pasterka, kolędnicy), inne stanowią wytwór kultury lokalnej. Oto niektóre z nich.

„Amanecer Gaitero” (Gaitowy Brzask) to radosny, perkusyjny styl muzyki pochodzący ze stanu Zulia. Grupy muzyków odwiedzają w grudniu miasta i miasteczka całego kraju, dając w nich koncerty zaczynające się zazwyczaj o godzinie dwudziestej, a kończące się o brzasku, co tłumaczy ich nazwę.

„Kolacje bożonarodzeniowe” zaczynają się już od 15 XII. Wyprawiają je prywatne i państwowe firmy, biura i zakłady pracy, czy grupy przyjaciół. Główną potrawą jest skomplikowana w przygotowaniu „la hallaca”. Poza tym je się chleb i typ polskiej sałatki z kurczaka, indyka lub z szynki, wszystko to wymieszane z oliwkami, rodzynkami, itd. Towarzyszy temu kremowy poncz. Je się również rzeczy słodkie, zwł. wyroby na bazie mleka i czarne ciasto (torta negra).

28 grudnia, w Dniu Niewiniątek, w niektórych regionach obchodzi się „las locainas” („szaleństwa”), kiedy to Szef Szalonych obejmuje symbolicznie władzę w danej miejscowości, przebrany w bardzo dziwaczny sposób i przez cały czas praktykując żarty i psikusy. W pudełku z kartonu ma przy sobie Dziecko Jezusa. Inni przebrani „szaleńcy” biegają, czynią żarty i proszą o pieniądze. Przedstawia się również scenę teatralną, w której przebrany za kobietę mężczyzna prosi o pieniądze dla swojego chorego syna. Jest wiele zabawy, tańców, wszyscy na kolorowo przebrani, przy czym kobiety przebierają się za mężczyzn, a ci za kobiety. Prawdziwe szaleństwo!

31 grudnia trwają przygotowania do przywitania Nowego Roku. O północy, poza zwyczajowymi toastem i życzeniami, praktykuje się wiele zabobonnych zwyczajów jak: wyjście i wejście przez drzwi wyjściowe (by w nowym roku wiele podróżować); kobiety używają żółtej bielizny, która ma im przynieść szczęście; kiedy zegar wybija 12 uderzeń przed północą, przy każdym wybiciu je się po jednym winogronie, za każdym razem o coś prosząc; mieć przy sobie pieniądze, co ma przynieść pomyślność finansową.

W okręgach andyjskich Wenezueli istnieje zwyczaj „Paradura, Robo y Búsqueda del Niño”, czyli święto pobytu, kradzieży i poszukiwania Dzieciątka. Polega ono na tym, aby w oparciu o Biblię (historia Jezusa urodzonego, później zagubionego i znalezionego w świątyni) nauczyć Dzieciątko Jezus stać na nogach i chodzić. Temu wszystkiemu towarzyszą pieśni, różaniec, procesja z wizerunkiem nowonarodzonego Jezusa, którego niosą specjalnie do tego wybrani „rodzice chrzestni”, a otacza go lud, czyli rodzina Jezusa. Uroczystość kończy się winem, jedzeniem, petardami, tańcami - jest to jakby wprowadzenie dzieciątka Jezus w życie miejscowej społeczności. „Las paraduras” praktykuje się w dniach pomiędzy 31 grudnia i 2 lutego, ponieważ dopiero tego dnia usuwa się z domów żłóbki.

6 I, w Dzień Królów Magów, często odbywają się występy teatralne nawiązujące do tematu święta. Już 5 I wieczorem dzieci stawiają w drzwiach swoich domów obuwie, aby Królowie wsadzili do nich prezenty, w tym pieniądze (Królowie są przecież bogaci...). Istnieje również zwyczaj zapraszania członków rodziny i przyjaciół na „królewską kolację”, podczas której je się wiele smacznych potraw, ale specjalne znaczenie ma na niej obwarzanek Króli, typ słodkiego, specjalnie ozdobionego chleba, w środku którego znajdują się rodzynki, owoce suszone i słodzone, a wszystko to zamoczone w specjalnym słodkim, gęstym płynie. Obwarzanki je się z winem. Królowie bowiem przynoszą do rodzin pomyślność i szczęście, pomagają i czynią magię, więc ich przybycie jest prawdziwym świętem.

 
design jacek.tuminski | Regulamin | Kontakt: biuro\no_spam\@\no_spam\mtj.pl